|

Prawdziwy przyjaciel sportu. Najpierw koszykarz odnoszący sukcesy w Polonii Warbud Warszawa, potem współzałożyciel fundacji Polonia 2011, obecnie trener grup młodzieżowych tego zespołu.
Pasmo: Jak odbiera Pan wyróżnienie, którym został uhonorowany podczas Gali Mistrzów Sportu? Arkariusz MiŁoszewski: Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się nagrody. Wiadomo jednak, że największe zasługi w sukcesach Polonii 2011 ma trener Starcevic, ja jestem jedynie jego asystentem. Uważam, że to wyróżnienie to nagroda dla całego naszego sztabu. Cieszę się, że po raz kolejny nasza praca została zauważona. Niedawno PZKosz nagrodził nas tytułem Drużyny Roku. To dobrze, że nie zapomina się o koszykówce. Patrząc na wyniki plebiscytu widać, że królują jednak dyscypliny indywidualne. To, że znaleźliśmy się w tym gronie, jest dla mnie tym większym zaszczytem. Również mobilizacją do dalszej pracy? Oczywiście. Takie chwile utwierdzają w przekonaniu, że codzienne wstawanie o 6 i wchodzenie na salę treningową o 7.30 przynosi efekt. To zdopinguje mnie do jeszcze bardziej wytężonej pracy, do kolejnych wyrzeczeń. Tak było przez ostatnie trzy lata naszej pracy nad Polonią 2011. W tym czasie nasi zawodnicy zrobili jednak gigantyczny postęp. W trzy sezony z II ligi przedostali się do ekstraklasy koszykarzy. Chciałbym zapytać o aktualną sytuację Polonii 2011. Czy słabsze wyniki odnoszone w ekstraklasie koszykarzy zmieniają pogląd działaczy na skład zespołu (Polonia jako jedyna w ekstraklasie gra samymi polskimi zawodnikami – przyp.red.)? Niedawno ktoś zapytał mnie, kiedy wreszcie sprowadzimy amerykańskich graczy do drużyny. Być może uparliśmy się, ale chcemy promować polskich koszykarzy, będziemy bronić ekstraklasy grając polskim składem. Jeśli nie spróbujemy, nie dowiemy się czy damy radę. Szansa utrzymania się jest coraz bardziej odległa, będzie ciężko. Chcemy być jednak konsekwentni. Nawet jeśli spadniemy, będziemy chcieli utrzymać obecny skład i powalczyć o ekstraklasę w przyszłym sezonie. Jeśli do niej wrócimy, to uważam, że zagościmy tam na bardzo długo. Liczę jednak, że już w tym sezonie utrzymamy się w PLK. Czy do przyszłego sezonu przystąpicie pod jednym szyldem razem z Polonią Azbud? Jeśli pyta mnie Pan, jako byłego koszykarza obu zespołów, to chciałbym abyśmy występowali razem. Bardzo. Wierzę w to, że połączymy siły. Mam bardzo dobry kontakt z koszykarzami obu ekip. Między nami nigdy nie było i nie będzie niesnasek. Decyduje jednak „wyższa polityka”, zgrzyty odbywają się na górze. My, jako trenerzy, chcielibyśmy występować jako jedna drużyna. Żałuję, że na gali nie ma trenera Polonii Azbud, Wojciecha Kamińskiego. Mielibyśmy okazję o tym podyskutować. Dziękuję za rozmowę. Z Arkadiuszem Miłoszewskim, najlepszym trenerem młodzieży 2009 roku, rozmawiał Piotr Wesołowicz.
|