|

To mogłoby się wydarzyć w głębokiej rosyjskiej prowincji, a nie w stolicy kraju Unii Europejskiej. Niedawno, bowiem w tajdze syberyjskiej odkryto 200 czołgów będących na chodzie i nie wiadomo, do kogo należących.
Podobny cud zdarzył się na budowie przy ul. Poleczki. Skradziono 24 tonowy dźwig o wartości wielu milionów złotych. Gdy znikał, przestały działać kamery monitoringu, co już wiele wyjaśnia. Jak na razie, nie ma sprawców, a co gorsza - dźwigu. Podobno, nie ma go też w biurze rzeczy znalezionych. Kto z Państwa widziałby wielki dźwig niewiadomego pochodzenia pędzący niczym królik, prosimy o poinformowanie stosownych organów ścigania.
Pościg za pijanym nastolatkiem Kiedy tylko policjanci z Mokotowa otrzymali informację o „grasujących” po miejscowym bloku młodych osobach i uszkodzeniu przez nich mienia, zaraz byli na miejscu. Młodzież oddaliła się jednak z miejsca próbując uniknąć odpowiedzialności. Dzięki ustalonym przez patrol świadkom, funkcjonariusze wiedzieli, jak wygląda jeden ze sprawców. Zauważyli go na pobliskiej ulicy. Radiowóz także nie był obojętny 16-latkowi. Na jego widok „wziął nogi za pas” ratując swej wolności. Po krótkim pościgu nieletni wpadł w ręce policjantów. Miał zakrwawioną dłoń, co było najprawdopodobniej skutkiem jego nieodpowiedzialności. Z podejrzeniem wybicia szyby trafił pod klucz. 16-latek nie chciał rozmawiać z funkcjonariuszami ani opowiedzieć o tym co wydarzyło się kilka minut wcześniej. Odwagi z pewnością dodawał mu wypity wcześniej alkohol. Badanie wykazało, że chłopak w organizmie miał ponad dwa promile „procentów” Jak wynika z ustaleń mundurowych na klatce schodowej, gdzie wybito szybę, przebywało kilkoro młodych ludzi. Sprawą zajmą się teraz specjaliści zwalczający przestępczość wśród nieletnich. Kiedy tylko stan 16-latka pozwoli, zostanie przez nich przesłuchany. Funkcjonariusze ustalą także pozostałe osoby, które mogą mieć związek z tym uszkodzeniem mienia oraz kto udostępnił nieletniemu alkohol. O wszystkim zostanie poinformowany sąd rodzinny, który zadecyduje o dalszych losach nieodpowiedzialnego nastolatka. Nie chciał płacić, przypłacił wolnością Policjanci z Mokotowa niemal każdego dnia interweniują na terenie miejscowych sklepów i centrów handlowych. Czujna ochrona i pracownicy nie pozwalają, bowiem wyjść bezkarnie sprawcom przestępstw i wykroczeń miejscowych wszystkim, alarmując miejscowych funkcjonariuszy. Tym razem w ich towarzystwie sklep ze sportową odzieżą opuścił 24-letni mieszkaniec Nowego Dworu Mazowieckiego. Młody mężczyzna w sklepie pojawił się po 19:00. Zainteresowała go sportowa bluza, którą zaraz schował do swojej podręcznej torby. Myślał przy tym, że przechytrzy pracowników i bezkarnie opuści lokal. Stało się inaczej, bowiem czujność personelu nie pozwoliła mu na bezkarność. Zaalarmowani policjanci z Mokotowa zaraz zajęli się całą sprawą a towar wrócił na pułki oczekując na uczciwych klientów. 24-latek został już przesłuchany i policjanci zwalczający przestępstwa przeciwko mieniu na warszawskim Mokotowie przedstawili już zarzut złodziejowi. Za to przestępstwo kodeks karny przewiduje karę nawet do 5 lat więzienia.
|